Reklama

AdSense:

Linki sponsorowane

Trzeba zimnej krwi

GW Kraków nr 75, wydanie krk z dnia 29/03/2003 - 30/03/2003 SPORT, str. 16

Jeśli na poważnie myślimy o grze w II lidze, to zespół musi sobie radzić w takich sytuacjach jak mecz z Koroną. Przecież wszystkim moim chłopakom przyjdzie grać jeszcze ważniejsze mecze i - mam nadzieję - w wyższej lidze - mówi trener Cracovii Wojciech Stawowy Najciekawszy mecz rundy wiosennej III ligi Cracovia - Kolporter/Korona już jutro (początek o g.14). Piłkarze Cracovii przeprowadzili wczoraj przed- ostatni trening przed tą ważną próbą. Michał Białoński: Pierwszy mecz wiosny, ze Skawinką, wygraliście nie bez wysiłku. Czy w związku z tym, że bramki padły dzięki rezerwowym, zmieni Pan wyjściowy skład? Wojciech Stawowy: Nie lubię rotacji w podstawowej jedenastce. W meczu ze Skawinką mieliśmy niebywałego pecha w sytuacjach podbramkowych, więc trudno winić napastników. Obrońcy pod własną bramką byli właściwie bezczynni - gola straciliśmy po stałym fragmencie gry. Poważne zadania ofensywne boczni obrońcy Krzysiek Radwański i Tomek Wacek wykonywali sumiennie. Mam co prawda ustabilizowany skład, ale cieszę się, że są w drużynie tacy piłkarze, jak Artek Czerwiec, Darek Zawadzki, czy Marcin Dudziński, którzy po wejściu na boisko potrafią zmienić oblicze meczu. Czy wszyscy zawodnicy są zdrowi? - Tak. Tylko Robert Ziółkowski pauzuje za czerwoną kartkę. Rozpoznaliście siłę rywala? - Nie patrzę na to, w jakim składzie wyjdzie Korona. Wiem jedno: nasz rywal zagra najlepiej jak potrafi, ale my nie zamierzamy czekać z założonymi rękami na to, co zdziałają kielczanie. Kibice mogą się spodziewać dobrego widowiska, bo żaden zespół nie będzie wyłącznie murował dostępu do własnej bramki. Oni chcą wygrać, żeby nas "dojść" na dwa punkty, Cracovia liczy na trzy punkty, żeby przybliżyć sobie awans. Mecz będzie miał świąteczną oprawę, na trybunach zasiądzie wiele futbolowych osobistości, z prezesem PZPN-u Michałem Listkiewiczem na czele. Czy to nie sparaliżuje Pana piłkarzy? - Wręcz przeciwnie! Taka atmosfera powinna zmobilizować mój zespół. Mam ambitnych, bardzo zdolnych piłkarzy. Wierzę w nich. Wszyscy cieszymy się, że o meczu jest coraz głośniej, zjawią się na stadionie znane osobistości. Moi młodzi piłkarze na pewno zechcą jak najlepiej "sprzedać" swoje umiejętności. Jeśli na poważnie myślimy o awansie, to musimy sobie radzić w takich sytuacjach jak mecz z Koroną. Przecież wszystkim moim chłopakom przyjdzie grać jeszcze ważniejsze mecze i - mam nadzieję - w wyższej lidze. Po meczu ze Skawinką długo nie wypuszczał Pan zawodników z szatni. Co się działo? - Zdecydowałem się na męską, krótką rozmowę. Mówiliśmy głównie o tym, że nie można za bardzo chcieć wygrywać, bo wtedy nogi są spięte i nic nie wychodzi. Chłopakom potrzeba troszkę zimnej krwi, lepszej koncentracji pod bramką rywala, a nie gry na zasadzie "muszę już teraz strzelić". Nie miałem do nikogo pretensji. Chwaliłem chłopaków za determinację. Wyszedłem z założenia, że trzeba cieszyć się ze zdobycia trzech puntów i... jak najszybciej o meczu ze Skawinką zapomnieć. Wygra Cracovia, bo... - ... wierzę w swoich piłkarzy, w to, co wspólnie robimy. Mam nadzieję, że chłopcy staną na wysokości zadania. Ani ja, ani trener Wdowczyk nie będziemy mieli żadnych kłopotów z umotywowaniem zawodników. Czy Korona jest silniejsza niż w rundzie jesiennej? - Na pewno ma mocniejszy skład, ale czy to już jest zgrany zespół? Oczywiście, wygrana 5:1 z Siarką jest niezwykle efektowna, ale to tylko jeden mecz i za wcześnie na stwierdzenie, że w Kielcach już mają fajny zespół, chociaż są tam ograni w I lidze piłkarze. Z dnia na dzień nie da się stworzyć dobrej ekipy. Nasza przewaga polega na tym, że już od kilku miesięcy Cracovia ma rozumiejący się zespół, lecz to też jeszcze nie gwarantuje sukcesu. Atutem Cracovii będą kibice, którzy tak mocno dopingują piłkarzy, że próżno szukać równie głośnego dopingu nawet w I lidze. Boisko stadionu Cracovii już zielenieje. - To bardzo ważne. I my, i Korona preferujemy futbol techniczny, a trudno o taki na grząskim i śliskim podłożu. Nasza przewaga polega na tym, że już od kilku miesięcy Cracovia ma rozumiejący się zespół [Podpis pod fot.] Na nich liczą kibice: Piotr Bania (pierwszy od lewej), Paweł Nowak i Wojciech Ankowski

Źródło: GW



soczewki kontaktowe rabka noclegi projektowanie stron nokia e63 katalog