Reklama

AdSense:

Linki sponsorowane

Rozbiórka trwa, "Gazeta" drży

Gazeta Stołeczna nr 156, wydanie waw z dnia 06/07/1998 AKTUALNOŚCI, str. 3

Czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zakaże "Gazecie Wyborczej" pisania o burzeniu budynku "Fabryki" przy ul. Górnośląskiej? Domaga się tego Rada Nadzorcza prowadzącej rozbiórkę spółdzielni Torwar. Decyzję o wszczęciu postępowania o wpis stuletniego obiektu przemysłowego do rejestru zabytków konserwator Maria Brukalska podjęła w piątek. Zgodnie z prawem od tej chwili Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa "Torwar" (właściciel spornego budynku) powinna wstrzymać burzenie, a urząd konserwatorski ma trzy miesiące na wpisanie "Fabryki" do rejestru zabytków. W sobotę rano pracownicy wynajętej przez spółdzielnię Torwar firmy Construction A i M (tej samej, która w nocy z 6 na 7 września ubiegłego roku nielegalnie wysadziła garaż przy rondzie Babka) przystąpili jednak do rozbierania ścian wschodniej wieży. W dachu wyrąbali wielką dziurę, a od strony południowej zaczęli podkopywać fundamenty. Kilkunastu mieszkańców okolicznych domów, którzy w czwartek pikietowali przeciw burzeniu gmachu przed urzędem dzielnicy Śródmieście, a w piątek przed siedzibą wojewódzkiego konserwatora zabytków, postanowiło interweniować: jedni poszli do biura spółdzielni, inni wezwali policję. - Chcieliśmy też wejść na teren budowy, ale zatrzymał nas ochroniarz z psem. Widocznie ekipa rozbiórkowa tak się boi pięciu bab, że wynajęła ochronę - śmieje się Jadwiga Kazikowska z Górnośląskiej. - W spółdzielni powiedzieli nam, że żadne pismo od konserwatora zabytków jeszcze do nich nie wpłynęło. Mówili, że burzenie jest legalne, bo śródmiejski wydział architektury wydał na nie zgodę. Gdy około godz. 15. ekipa rozbiórkowa kończyła już pracę, Rada Nadzorcza Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "Torwar" wystosowała pismo do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Domaga się w nim m.in., by Rada zakazała informowania o rozbiórce "Fabryki" Warszawskiemu Ośrodkowi Telewizyjnemu i... "Gazecie Wyborczej". Pismo kończy się pogróżką: "Gdyby (...) okazało się, że w wyniku tych informacji spółdzielnia poniesie koszty np. związane ze wstrzymaniem rozbiórki ww. budynku i konieczności zapłacenia firmie, z którą zawarto umowę na wykonanie ww. prac, zmuszeni będziemy wystąpić na drogę sądową, domagając się pokrycia wszystkich poniesionych kosztów".

Źródło: GW



Nokia 6600 kredyt mieszkaniowy pasazerka film megavideo moderowany katalog stron dom mediowy